A moim zdaniem życie to właśnie górskie Ultra, bo jak w ultra masz do pokonania sporo podejść i podbiegów, gdzie będzie ciężko. Czasami będzie ból i cierpienie, może będziesz nawet psioczyć pod nosem „ile jeszcze…?”.
Ale zawsze po tych podejściach i zbiegach jest łatwej, oddychasz z ulgą, że masz to już za sobą i ciśniesz dalej.
Ultra to przygoda, jak życie.
Stawiasz sobie i pokonujesz coraz to nowe wyzwania i wspinasz się na szczyty swoich możliwości.
Coraz to wyżej i dalej!
Tym dla mnie jest bieganie Ultra.
I w tą sobotę będę miał okazję przekroczyć kolejną swoją granicę.