22 czerwca ukończyłem swój kolejny Ultra bieg w tym roku, tym razem było to wydarzenie Supermaraton Gór Stołowych na dystansie 55km
oraz przewyższenia +/-2500m.
Bieg ukonczylem z czasem 8h 28min
Z ukończenia samego biegu bardzo się cieszę, ale z samego czasu już mniej, bo z udziału w dotychczasowych biegach wiem, że nie jest to mój najlepszy rezultat.
Ale jak analizować swoje niepowodzenia, żeby móc wyciągnąć konrstruktywne wnioski?
Ja polecam takie podejście:
- Sukcesy czy nie powodzenia świętować albo opłakiwać maksymalnie przez 24h. Następnie i tak trzeba wrócić do pracy i robić swoje, żeby osiągnąć to na czym nam zależy. Jeśli poszło nam dobrze, to kontynujemy. Jesli poszło nie po naszej myśli trzeba dokonać zmian
- Analizuję tylko to na co mam wpływ, czyli: na to ile ile i jak trenuję. Czy trenuję za mało czy za dużo? Następnie analizuję swoją regenerację jak jakim jest poziomie? Czy się wysypiam i organizm jest wypoczęty? Czy może przetrenowany? Innym aspektem jest kwestia odpowiedniego odżywiania i jakości pożywienia? Jakiej jakości jest "paliwo" jakie dostarczam? Ostatnim aspektem jest właściwa suplementacja na codzień.
Jeśli powyższe są spełnione, a wynik nie daje satysfakcji, to trzeba dokonać zmian w dotychczasowym planie działania.
Ja osobiście większą uwagę teraz przyłożę do regeneracji i intensywności treningu.
Ostatnim bardzo ważnym aspektem kiedy doznamy niepowodzenia jest...
Znalezienie w tym jakiejś lekcji. Znalezienie w tej całej "złej" sytuacji, jakiegoś DOBRZE. Jakiegoś GOOD jak mówi Jocko.
W każdej złej sytuacji można doszukać się jakiejś pozytywnej lekcji, którą można wyciągnąć, która w dalszym terminie pozwoli nam uniknąc poważniejszych i gorszych błędów.