Dosłownie na dniach skończyłem czytać kolejną książkę, tym razem o zarządzaniu ludźmi, zespołem, przewodzeniu oraz dowodzeniu, bo o tym głównie jest książka autorstwa Jocko Willinka i Leifa Babina, Ekstremalne przywództwo. Elitarne taktyki Navy SEALs w zarządzaniu.
Książka opisuje przygody obu panów, jakie przeżyli na froncie wojny w Iraku. Z każdej historii płynie lekcja, morał oraz zasady, które można przekuć na biznes oraz – uwaga, uwaga – na życie osobiste!
Jedną z ciekawszych koncepcji, jaką możemy zacząć stosować w swoim życiu, jest Zasada Ekstremalnego Zawłaszczenia – Extreme Ownership, a mówiąc prostszym językiem, Zasada Ekstremalnej Odpowiedzialności. Polega ona na braniu pełnej odpowiedzialności za to, co dzieje się w naszym życiu.
Mówię to często, ale podkreślę jeszcze raz w tym kontekście:
Nie mamy wpływu na wszystko, co nam się przydarza w życiu.
Na przykład: ile mamy wzrostu, jaki mamy kolor skóry, kim są nasi rodzice, jaka jest pogoda, i cała masa innych rzeczy, które są poza naszą kontrolą.
Jednak jest też drugi rodzaj rzeczy, na które mamy wpływ:
Mamy wpływ na to, z kim jesteśmy w związku, jakich mamy przyjaciół, jak wyglądamy, mamy wpływ na naszą wagę, sylwetkę, sprawność oraz wiele innych aspektów życia.
W dzisiejszych czasach, w dobie „bycia ofiarą”, ludzie zamiast brać sprawy w swoje ręce i ponosić odpowiedzialność za swoje decyzje, za swoją sytuację życiową, obwiniają innych, obwiniają wszystko wokół siebie. Obwiniają partnerów życiowych za ich wady, za ich charakter itd. Ale powiedz mi – kto sobie takiego partnera wybrał?
Jeśli facet jest „bad boyem” albo dziewczyna imprezowiczką, to czego można się po nich spodziewać w związku?
Inny prosty przykład:
Masz hodowlę owiec i wypasasz je na hali. Jeśli nie zapędzisz ich na noc do zagrody, nie zapewnisz schronienia, a pożrą je wilki – to czyja to jest wina? Wilków, że taka jest ich natura jako drapieżników, czy Twoja jako kiepskiego pasterza?
William James – uważany za ojca amerykańskiej filozofii i psychologii – był pionierem pragmatyzmu w Stanach Zjednoczonych. Zanim stał się tym, kim był, przeszedł poważny kryzys życiowy. W rodzinie uchodził za „czarną owcę”, nic mu się nie udawało, a otoczenie, włącznie z nim samym, widziało go jako nieudacznika. Był tak załamany, że rozważał odebranie sobie życia, uznając, że nie ma żadnego wpływu na swoje życie.
Zanim jednak to zrobił, postanowił przeprowadzić roczny eksperyment. Przez rok miał brać pełną odpowiedzialność za wszystko, co mu się przydarzy. Jeśli jego sytuacja nie poprawiłaby się, zamierzał zakończyć życie; jeśli jednak zaszłyby zmiany, uznałby, że się mylił i że jednak mamy wpływ na to, co nam się przytrafia.
Finał tej historii jest taki, że dziś nie pamięta się o innych członkach rodziny James, ale właśnie o Williamie Jamesie – autorze słów: „Prawdą jest to, co działa”, ojcu pragmatyzmu i psychologii w Ameryce.
Branie odpowiedzialności jest game changerem.
Jest tym, co odróżnia Ofiary od Właścicieli.
Jest tym, co odróżnia Wymiataczy od Popychaczy.
Branie odpowiedzialności to high performance.
Pozwoli Ci uniknąć wielu rozczarowań, niepowodzeń, bólu i cierpienia.