BUGT 2024 - czyli podsumowanie Biegu Ultra Granią Tatr 2024.
Wyzwanie polegało na ukończeniu 71km i ponad 5000m przewyższeń, w czasie 16,5h. Wszystko w malowniczej górskiej scenerii, polskich i słowackich Tatr.
Zawdoy rozpoczeły się w sobotę nad ranem, o 4:30 z Doliny Chochołowskiej, przez wschodnie Tatry, do pierwszego punktu pomiarowego w Schronisku na Hali Ornak. Z tamtąd kolejnymi szczytami, przez Kasprowy do drugiego punktu w Schronisku Murowaniec. Dalej na Krzyżne 2112m n.p.m. - to była męka i droga krzyżowa

kto był ten wie...
Ostatni trzeci punkt pomiarowy znajdował się na Wodogrzmotach Mickiewicza, a z tamtąd już "tylko" na metę w Kuźnicach.
To było najtrudniejsze Ultra jakie ukończyłem i w jakim przysżło mi brać udział.
Ze względu na ilość przewyższeń, niewielki limit czasu, który powodował ciągłą presję w głowie.
Do tego upalny dzień i gorące temperatury, dawały popalić uczestnikom. Połowa z nich nie ukończyła biegu...
Mi zajęło to 15h 12min z czego jestem bardzo dumny i zadowolony.
Co mi pomagało podczasu biegu? Oprócz różnych suplementów i tabletek z elektrolitami, sodem, potasem i przeciwbólowymi środkami...
Była mantra "jestem w 1m świecie"- nie rozglądam się za siebie, nie patrzę za bardzo przed siebie- zwłaszcza na dużych i stromych podejściach.
Skupiam się na najbliższym metrze przed sobą, jeden krok za drugim, jeden kilometr za drugim.
Każdy ma siłę żeby zrobić jeden krok, każdy ma siłę żeby przejść jeden metr.
Skupianie się tylko na takim małym i krótkim odcinku, nie obciążał mnie mentalnie.
A po za tym rozglądanie się do okoła było niebezpieczne.
Trasa i szlak były trudne technicznie, bardzo dużo kamieni, luźnego szutru, jeden zły krok i wszystko mogło się źle zakończyć, GAME OVER.
Spytasz po co to wszystko robić?
Po co stawiać sobie takie trudne i wymagające wywania?
Powiem Ci...
Silnego i twardego charakteru nikt nie otrzymał w spadku, nikt z takim się nie urodził. Nie można go przekazać od jednej osoby do drugiej.
Ja siebie i swój charakter buduję i świadomie tworzę, upodobałem sobie do tego po prostu sport. Uważam, że jest to doskonałe narzedzie, do tego celu.
Po za tym, nigdy nie wiemy jaki w nas potencjał drzemie, do póki nie zaczniemy go testować, sprawdzać i przekraczać swoje granice.
Swoją postawą i przykładem chcę zainspirować do tego innych.