#115 Bieg Rzeźnika 2020r

🐗 Bieg Rzeźnika 2020: Moje pierwsze ultra, czyli jak NIE biegać po górach.

Od tego biegu wszystko się zaczęło. Czerwiec 2020. Stałem na starcie razem z Łukaszem Stadnickim, nie mając pojęcia, że właśnie otwieram pierwszy rozdział swojej drogi po Koronę Ultramaratonów Polski.

Mimo że minęło już ponad 5 lat, ta przygoda jest w mojej głowie wciąż żywa. Byliśmy wtedy totalnymi „świeżakami”, zainspirowanymi filmami z YouTube’a. Chcieliśmy po prostu poczuć to, o czym opowiadali inni.

Parametry były konkretne: 📍 84 km po Bieszczadach 📈 4100 m przewyższenia Oraz my: niedoświadczeni, ale cholernie zdeterminowani.

Festiwal błędów, czyli lekcja pokory

Dziś wspominam to jako wspaniałą szkołę tego, czego w górach robić nie wolno. Popełniliśmy chyba każdy możliwy błąd nowicjusza:

Kijki są dla słabych? – Nie wzięliśmy kijków, bo uznaliśmy, że to „zbędny gadżet”. Już po 3 kilometrach pod górę chwyciłem pierwszą lepszą gałąź z lasu i z tym „kijem” pokonałem cały dystans. ❌ Czołówki? Po co? – W połowie trasy zostawiliśmy czołówki w przepaku, żeby nie dźwigać „balastu”. Przecież skończymy przed zmrokiem! Finalnie wpadliśmy na metę o 1:00 w nocy, świecąc sobie drogę telefonami… ❌ Nawigacja na słowo honoru – Tylko jeden z nas miał zegarek z trasą. Bateria wytrzymała 12 godzin. Całość zajęła nam 21 godzin. Resztę trasy pokonywaliśmy „na czuja”. ❌ Brak wsparcia – To były czasy pandemii. Brak punktów żywieniowych, brak pomocy na trasie. Całe jedzenie i wodę musieliśmy dźwigać na plecach.

Dlaczego mimo to wygraliśmy?

Od 55. kilometra to nie był bieg – to był marsz cierpienia. Łukaszowi wysiadły kolana. Gdyby nie to, że w połowie trasy rzutem na taśmę kupił kijki, szanse na ukończenie były zerowe.

Przeszliśmy przez wszystko: palące słońce, wiatr i kilkugodzinną ulewę. Zabrakło tylko śniegu. Ale to właśnie wtedy, w tych bieszczadzkich lasach, zrozumiałem, czym jest wolność i przestrzeń, którą dają góry.

Wtedy narodził się biegacz ultra. Wtedy narodziła się moja pasja.

Każdy ekspert był kiedyś amatorem, który popełniał głupie błędy. Ważne, żebyś z tych błędów wyciągał wnioski i szedł dalej. Ja poszedłem… aż po Koronę. 👑

#BiegRzeźnika #Bieszczady #UltraRunning #Początki #LekcjaPokory #Motywacja #Góry #Mental #RakMental #SilnaBania

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *