Jedzenie, picie i suplementacja to fundamenty biegów Ultra. Możesz mieć nogi ze stali, ale jeśli zawiedzie logistyka dostarczania energii, Twój wynik na mecie będzie tylko wspomnieniem. Na dystansie ultra to właśnie od „paliwa” w dużej mierze zależy Twoja wydolność i komfort psychiczny.
Złota zasada: Żadnych testów na zawodach! 🚫
Najlepiej używać wyłącznie sprawdzonych produktów. Wszystko, co zamierzasz zjeść na trasie, musisz przetestować podczas najcięższych treningów. Chodzi o to, by uniknąć na zawodach „atrakcji”, które kończą się w krzakach 💩🤢🤮.
Moja strategia:
- Marka: Stawiam na żele energetyczne SiS (Science in Sport) – cenię je za wysoką zawartość węglowodanów w jednej porcji i łatwość przyswajania.
- Dawkowanie: Podczas długotrwałego wysiłku celuję w absolutne minimum, czyli 40g węglowodanów na każdą godzinę biegu. To matematyka, która pozwala uniknąć „odcięcia prądu”.
Efekt w praktyce
Całą strategię suplementacyjną, którą pokazuję w materiale, stosowałem podczas zimowej edycji Backyard Ultra w Jabłonnej. Wynik? 24 godziny ciągłej walki i wywalczone 2. miejsce w klasyfikacji OPEN 🥈💪🏃♂️.
Dobry plan żywieniowy to spokój w głowie. Kiedy wiesz, że masz energię, możesz skupić się wyłącznie na przesuwaniu granic.
A Ty na czym „lecisz” podczas swoich najdłuższych treningów? Masz swoje sprawdzone patenty? Daj znać w komentarzu! 👇
#ultra #bieganie #suplementacja #żywienie #backyardultra #maraton #triathlon #energia #determinacja #rakmental
